Archiwum grudzień 2003, strona 1


nie przegladam sie w twoich twarzach. w moich...
Autor: diable
11 grudnia 2003, 21:08


sa dni kiedy malo jest sil by
mowic sluchac rozumiec (wiedziec nie wiedziec
analizowac podawac przyklady)
pozostaje wytrzeszczac wyzierac
znaczenia pomiedzy
slowem 1 a 78
patrzeniem  swiata nie zbawisz, mowisz szybko
(a moze chociaz siebie?)
jak dlugo ty jestes szczesliwy nie musze rozumiec
(czasem wciskasz mi to szczescie
rosniesz mi, dojrzewasz)
usmiechy jak kruszki chleba z serem w kacikach twoich
mieszkaja
i mowisz ze trzeba sie dzielic
ja sie juz
i nie zawsze sprawiedliwie
coraz wiecej ubywa
coraz mniej mi zostaje
skupiania sie szukania
znaczenia
masz czas?
masz flaszke?
choc porozumiemy sie

 

czy mam niskie poczucie wlasnej wartosci?...
Autor: diable
09 grudnia 2003, 17:45

mam szacunek do siebie - nie mam milosci
mam czas dla wszystkich - nie mam dla siebie
mam 'spierdalaj' na koncu jezyka - mowie przepraszam
chce mi sie plakac - smieje sie do lez
od roku chcialabym porozmawiac z ojcem - od roku nie odbieram od niego telefonu
w piatek moje urodzinki - tak, kurwa, jest pieknie
kocham cie bardzo - nie rozumiem jak ty mozesz mnie kochac
chcialabym tyle- nie robie nic
za duzo mowie - za malo mysle
za duzo czuje - jeszcze wiecej udaje, ze 'wcale nie'
lubie moje oczy - czy ja mam zmarszczki?
w kazdym negatywie jest jakis pozytyw - w kazdym pozytywie jest jakis negatyw
pieknie odmieniowywuje w jezyku polskim

could i have been anyone other than me?!

 

dzien bez s(m)ieci
Autor: diable
09 grudnia 2003, 16:40

DZIEŃ BEZ SIECI - akcja jednodniowego zwolnienia z uczestnictwa w sieci, dwudziestoczterogodzinnych wakacji od reklam, spamu, grafiki, mp3, chwilowe odcięcie się od szumu informacji. ZOBACZ MANIFEST, DOWIEDZ SIĘ WIĘCEJ

:: tricky, tricky little trick :: who's...
Autor: diable
04 grudnia 2003, 17:34

udalo mi sie jednak wczoraj poruszyc soba i posprzatac kuchnie. jestem wielka.  
na lazienke nie mialam juz sil (simpsons o 6)
tak sie mi czasem rodzi w tej glowce mysl powolna i ospala. moze jendak zrobic cos? a potem, rownie powolnie i ospale klade sie na lozku by po raz pietnasty obejrzec ten sam serial. latwiej wypatrzyc rozwiazanie problemow ludkow za szklana szybka niz wlasnych. brak tej wlasnie szklanej szybki (vel perspektywy) zza ktorej mozna by sie sobie przyjrzec rujnuje wszystko. ah gdyby moje zycie bylo serialem, wszystko bylo by inaczej. tak. no chyba sie porzygam

 

from the sublime to the ridiculous in the...
Autor: diable
03 grudnia 2003, 18:08

czas przeplywa przez obejrzane strony. wgryzanie sie w cudze zycie sprawia.. nic nie sprawia. umija tylko czas.
i dlugo juz tak nie zadzwonilam do domu. bo w sumie to przeciez domu nie ma. dom sie zagubil. dom byl w tylu miejscach ze w koncu sie pogubilam. dom zrobie sobie gdzie ja jestem, na poczekaniu. u ciebie. u mnie. w barze. w pracy. w samochodzie. pakuje go do kieszeni razem z dokumentami i niose w swiat.a tak milo bylo kiedys w tamtym moim domu. domowo. kawa i papieros rano. stol w kuchni jak serce, pulsowal. a teraz cale polacie przestrzeni wydaja sie pustynia.to tylko miejsce tymczasowego przebywania. przeczekiwania.
jutro znow obiecam sobie zrobic tyle. a zrobie z siebie pozeracza reklam z przerwami na papierosa i plucie sobie w brode. ze znow nic.czasem tak ciezko wykrzesac z siebie motywacje. by pojsc chociazby do lazienki. spojrzec sobie w twarz. te sama  moja twarz ktora kiedys byla.. a dzisiaj mruza sie na mnie male puste przekrwawione oczka. i zwisaja kilogramy z bioder i ud. kilogramy fast food'ow, coli i chips'ow. i nawet bluzka za miesiac jedzenia nie zmieni faktu ze nie lubie siebie. a miala. tak ladnie przeciez wygladala na manekinie.
a dzisiaj znow te same dzinsy. ta sama bluza. ten sam makijaz. ten sam program w telewizji.

opowiedz mi jeszcze raz te bajke. te w ktorej wszystko jest inaczej.

Baby you are just too sensitive
Are you numb enough?
Can we ever feel this
Impending void?
Have we become what we intended
To avoid?

(moloko- absent minded friends)


 

you do love mondays, don't you?
Autor: diable
01 grudnia 2003, 21:21

mam nowa klawiature i wysypke. po szesciu godzinach pracy wykonalam: 3 telefony, 1 teczke/ folder dla nowego klijenta. wiem, ze zalezy mi na moim sloncu (z kazda rozmowa bardziej). w sobote zadzwonilam do voy (ponoc szukal mnie dwa dni). po to chyba zeby sobie przypomniec, ze kiedys mielismy fajny sex;  i nic wiecej; i ze wcale nie chcialabym wrocic; i chociaz nie mialam co do tego watpliwosci to pozbylam sie watpliwosci co do posiadania watpliwosci; i ze wszystko jest dobrze tak jak jest.  nie rusz.

pozostalo:

12