Archiwum 16 września 2005


you go-go girl
Autor: diable
16 września 2005, 22:43

pierdolenie o niczym ma to do siebie, ze na chwile zajmuje glowe i mozna nie myslec o reszcie.

zapomnielismy sie wczoraj. kurwakuzynkosciolksiadz! z takim slowem na ustach tajger zerwal sie z kanapy z panika w oczach patrzac to na dryndajacy telefon to na mnie. czy bardziej przerazala go mysl, ze w 11 minut musimy sie wyzbierac i dojechac do kosciola czy widok mnie ciut zdezorientowanej ciut wiecej upalonej, tego nie wiem. wiem natomiast, ze jestem mistrzem w sytuacjach problematycznych. spokojnie odlozylam piwo i w dwie minuty ubrana i wogle, uspokajalam biegajacego w panice tajgra.do kosciola weszlismy z czterominutowym poslizgiem. wszechswiat czasem mnie lubi, ksiadz sobie tez zapomnial i spoznil sie 20 minut. po wyjsciu tajger pochwalil za talent w udawaniu trzezwosci umyslowej & zimna krew. ta.

z mag znow jestesmy blizej. tak bywa co raz. zblizamy sie do siebie bardzo i bardziej do momentu az zaczynamy sie strasznie wkurwiac nawzajem (praktycznie identyczne charaktery wiec nie ma czego oczekiwac), oddalamy na pare miesiecy, tesknimy i znow. teraz jest bardzo bliskosc, bardzo milo i luv u and my new shoes, princess ;) taka przyjazn.

od przyrodniej na parkingu dowiaduje sie ze starszy & mrs kupuja nowy dom. kazdego dnia znajduje tysiac powodow by do niego nie zadzwonic, choc wiem, ze z kazda minuta tylko przedluzam liste wyrzutow do wysluchania. a poczucie winy rosnie jak na drozdzach. nie potrafie jednak.

szukam muzyki.