Archiwum 04 listopada 2003


there's nothing like a success story to make...
Autor: diable
04 listopada 2003, 21:01

wiec udalo mi sie przytyc min 10 kg w ciagu ostatnich 5 m-cy. qrwajegomac. dziekuje bardzo. no wqrwic sie idzie. po lekkich (uuu o ironio..) przemysleniach wniosek nasunal sie taki:  dieta niskoweglowodanowa. nie umiem sie odchudzac. nie mam do tego wystarczajacego samozaparcia, woli. co tu duzo mowic, za leniwa jestem. widzac chrupki pod reka a salatke w lodowce... ee chrupka ktos? i tak sie kreci. poza tym codzienny fastfood na lunch i siedzacy tryb pracy tez robia swoje. a wglwdnwa (za qrewsko dlugi wyraz jak dla mnie) pozwala jesc prawie normalnie, prawie wszystko..  tyle ze glownym odpadem z codziennego menu bedzie piwo - z czym niestety najciezej sie pogodzic. poza tym wszystko co ma weglowodany,a  przynajmniej duza ich ilosc. wodka ma 0.0 whiskey tez wiec nie jest tak do konca zle. 

slonce kupuje jednak inny samochod. ja sie na moj wqrwiam coraz bardziej.

bet ma dzis urodzinki. mialam pojechac ale nie da rady. moze w weekend.

poza tym, znowu pada  : \