iz happening!
05 listopada 2008, 16:44
Iw, zaczyna się.. mleko skisło.
/now i have to have my coffee as i have my president ;o)/
nadal w szoku i niedowierzeniu (+ konkretnym niewyspaniu). indiana panie, indiana! dwa tygodnie temu z okazji u cioci na imieninach (i dodatkowo dzięki ekstra niskiej orientacji w kukurydzy) zjezdziliśmy jej trochę. i wcale nie było to optymistycznie nastrajające przeżycie. patrząc na same ogródkowe wystawki, gdzie może tylko 3 czy 4 na 20 wołały demokratow, przysłuchując się ludziom.. zapowiadala sie dramatyczna przegrana, a tu pa :)
dzięki ci też panie, że przez najbliższy miesiąc nie ma żadnej okazji do spędu rodzinnego! niechże sobie przez ten czas zdążą trochę ochłonąć, języki stępić, jadu upuścić, i opcjonalnie, jak to niektórzy się odgrażali, spakować walizki ;) bless!
i nie odda?
;)
ale powiem Ci, że tego dnia w styczniu, to chyba bardziej niż z wchodzącego Obamy, będę się cieszyć z WYCHODZĄCEGO dubya :)
no po prostu strach się bac hehe;))))
że rodzina z dala to muszę za nich cie podtrzymac na duchu
Dodaj komentarz